Budda-BLOG
om mani peme hung
BLOG - archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

RABAT 10%

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka

Nowości
BUDDYZM : Ponadczasowa Rozkosz
BUDDYZM : Ponadczasowa Rozkosz
108,00 zł
szt.
Milarepa - komiks
Milarepa - komiks
128,00 zł 59,00 zł
szt.
BUDDYZM : Życie i wizje Jeszie Tsogjal
BUDDYZM : Życie i wizje Jeszie Tsogjal
108,00 zł
szt.
Dane Fundacji

FUNDACJA ROGATY BUDDA

Nr rachunku bankowego:
Idea Bank
30 1950 0001 2006 5232 7070 0002

Bank Pekao SA
02 1240 5178 1111 0010 8248 6326


Darowizny PayPal

KRS: 0000551995
NIP: 754 309 21 68
REGON: 361179150

Adres korespondencyjny:
Fundacja Rogaty Budda
ul. Sosnkowskiego 40-42
PO BOX 2265
45-265 OPOLE 15

Przekaz Mądrości 0
Przekaz Mądrości

Dzongsar Dziamjang Khjentse Rinpocze urodził się w Bhutanie w 1961 r. i został rozpoznany jako druga inkarnacja wielkiego XIX-wiecznego mistrza Dziamjanga Khjentse Łangpo. Uczył się i otrzymał inicjacje od największych współczesnych tybetańskich mistrzów, w szczególności od Dilgo Khjentse Rinpocze i Dudzioma Rinpocze. Dzongsar Khjentse Rinpocze jest zwierzchnikiem swej tradycyjnej siedziby – klasztoru Dzongsar we wschodnim Tybecie. Prowadzi również nowe uczelnie buddyjskie w Indiach i Bhutanie. Założył ośrodki medytacyjne w Australii, Ameryce Północnej i na Dalekim Wschodzie. Poniższy fragment pochodzi z jego książki "Guru pije burbon?".

====

Przekaz Mądrości

Taszi Namdzial był synem arystokraty z Derge i jako bardzo młody chłopak został przekazany Dziamjangowi Khjentse Czieki Lodro jako jego osobisty pomocnik. Po latach został również moim głównym pomocnikiem. Któregoś razu opowiedział mi o tym, jak pod koniec lat pięćdziesiątych wybrali się z wspólnie z Khjentse Czieki Lodro do Sikkimu. W tym czasie wielu Tybetańczyków uciekało przed chińską rewolucją kulturalną i każdego dnia Khjentse Czieki Lodro pytał Taszi Namdziala, czy komuś jeszcze udało się wydostać z Tybetu. Na wieść o tym, że jego bliski przyjaciel, wieloletni uczeń i nauczyciel Dilgo Khjentse Rinpocze zdołał zbiec z okupowanego Tybetu, Khjentse Czieki Lodro odetchnął z ulgą i stwierdził: „Teraz Dharma będzie już bezpieczna”.

Taszi Namdzial wspomniał też, że krótko przed odejściem w parinirwanę Khjentse Czieki Lodro spotkał się w Sikkimie z Dilgo Khjentse Rinpocze. Odbyli wtedy długą rozmowę i niedługo potem Khjentse Czieki Lodro zmarł. Taszi zauważył, że w Dilgo Khjentse dokonała się wówczas natychmiastowa przemiana. Niespodziewanie stał się wyjątkowo majestatyczny i elokwentny – taki, jakim go wszyscy pamiętamy – ale w niczym nie przypominał siebie z czasów, kiedy żył i nauczał Khjentse Czieki Lodro. Starsi uczniowie Dilgo Khejntse na własne oczy widzieli tę jego głęboką duchową transformację.

Kjabdzie Dilgo Khjentse Rinpocze otrzymał od Khjentse Czieki Lodro nie tylko jego wiedzę, lecz również wszystko inne: otaczającą go aurę i sposób myślenia. Wielcy mistrzowie posiadają tę zdolność, a osoba otrzymująca od nich przekaz może nawet nie zdawać sobie sprawy, że ten się właśnie dokonał.

W Tybecie widzieliśmy wiele podobnych przypadków. Karma Lingpa był jednym z najznamienitszych tertonów, odkrywców duchowych skarbów. Niestety, jego partnerka, z racji pewnych uwarunkowań karmicznych, nie była wzorową towarzyszką życia. Któregoś razu wspólnie ze swą partnerką dakinią Karma Lingpa ujawniał w jaskini ukrytą termę, zapisując jej tekst piórkiem z bambusa. Po jakimś czasie trzeba było naostrzyć piórko, więc Karma Lingpa poprosił towarzyszkę, aby podała mu nóż. Kobieta rzuciła mu nóż tak niezdarnie, że ten odbił się od stolika i ugodził Karma Lingpę w pachwinę. Ponieważ nie udało się powstrzymać krwawienia i terton wiedział, że nie pozostało mu dużo czasu, wezwał do siebie swego młodziutkiego syna, Nindę Czodzie. Był to prosty chłopak bez wykształcenia, który nigdzie nie mógł sobie zagrzać miejsca.

Kiedy się zjawił, Karma Lingpa powiedział mu: „Umieram, synu, ale mam tu niedokończone zadanie”. Następnie zetknęli się głowami, ojciec modlił się przez dłuższą chwilę, a następnie umarł. Chwilę później Ninda Czodzie sprawnie dokończył proces ujawniania ukrytej termy. Nie był w transie: powierzone mu zadanie zdołał wypełnić dzięki przeniesieniu świadomości (gongpa poła), które wykonał jego ojciec. To trochę tak, jak gdyby syn ściągnął sobie pełne oprogramowanie z czyjegoś konta na Dropboksie. Po dziś dzień dzięki tamtemu przekazowi niezliczone rzesze praktykujących mogą wykonywać niezmiernie cenioną sadhanę stu łagodnych i gniewnych bóstw Karma Lingpy.

Podobne przeniesienie zachodzi, gdy wykonujemy guru jogę. Słowo „przeniesienie” może być jednak mylące, sugerując, że na „dysk twardy” ucznia ściągnięte zostaje coś z zewnątrz. Z jednej strony po części tak jest, z drugiej jednak uczeń już ma tę samą naturę buddy co jego guru. Przypomina to więc raczej sytuację, w której nauczyciel budzi coś, co dotąd jedynie drzemało w uczniu. Przekaz mądrości guru nie powinien być rozumiany jako jakaś aura czy energia. Ostateczny poziom przekazu umysłu mądrości w relacji uczeń – guru pozostaje całkowicie niewyrażalny.

Na poziomie relatywnym wymiernymi oznakami tego, że faktycznie otrzymaliśmy taki przekaz umysłu guru, jest większy dystans do samsarycznych przedsięwzięć i projektów, więcej współczucia wobec istot i oddania do nauczyciela, a zarazem dostrzegalne osłabienie arogancji. Zazwyczaj również przestajemy tak skrzętnie zapisywać swoje duchowe doświadczenia – co sam zwykłem robić – jakbyśmy chcieli napisać z nich książkę.

=====
źródło: "Guru pije burbon?", przekład: Bartłomiej Męczyński.
=====

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl